Dawno nic nie napisałam (może dlatego że zapomniałam o moim blogu)
Wczoraj do mojego brata przyszedł kolega, wienc razem z moją siostrą i z nimi zrobiliśmy bitwę na śnieżki.Mój drugi i trzeci brat mogli sobie tylko popatrzeć.Szkoda.Mój pies caaaaaały czas biegał za śnieżkami lecącymi w jedną i w drugą stronę.A co do tego kolegi: nie lubię go.Jest strasznie obleśny i no nie uwierzycie on lodem rzucił we mnie i to w mój tył głowy! No co to za czasy że już lodem zamiast śniegiem się rzuca!
ja już kończę więcej napiszę następnym razem papa
Zyzieńka