poniedziałek, 29 lutego 2016

Moje najlepsze...itd

Kontynuacja
To teraz koszmary

1.
Wyszłam sobie spokojnie z domu i wszystko było dobrze, dopuki nie zaczął gonić mnie wielki pies!
Jak mnie w klasach 1-3 uczono że trzeba usiąść a w sumie uklęknąć i się skulić a potem zakryć wystające części ciała jak uszy itd tak się bałam że sie prawie zesrałam ale pies podszedł i mnie polizał był przyjazny i sie obudziłam.

2.
Poszłam z kimś ( uznajmy że nazwę go X bo nie chce zdradzac jego tożsamości )  do laboratorium i tam widzieliśmy armię robotów przeciwko nam. Ale X wiedział co robić. Uciekliśmy a X podstawił bombę. Roboty wybuchły i było dobrze.

Marzenie
Chciałabym być aktorką projektantką mody fryzjerką fotografem instruktorką jazdy konnej pisarką piosenkarką
I pracować w żłobku.

Papa Zyzieńka

niedziela, 28 lutego 2016

Moje najwspanialsze sny i marzenia

Witajcie, już jak sama nazwa tytułu mówi, że będzie mowa o snah i mażeniah. Dawno mnie nie było więc staram się to wam wynagrodzić. Zacznę od 2 snów, a później 1 marzenie tego będzie kilka części , a niektóre sny mogą być żenujące bo miałam kilka lat. Zaczynam:

1.
Pewnego dnia, przyszłam sobie do szkoły, która znajdowała się w biedrze. Jakoś poszłam po schodach kture były wonskie jak tyłek pawiana. Do tego na każdym stopniu była szafka. Zaczepił mnie jakiś grubas a ja zmieniłam się w jednorożca! Zrzuciłam go ze schoduw tak brutalnie że znikł. Wróciłam i wyszłam dżwiami. Mój brat zaplątał się w gigantyczną pajęczyne
A ja sie odmieniłam z jednorożca na mnie. Weszłam w pajęczyne
I znikła. Wskoczyłam z nim do auta i pojechaliśmy.

             Koniec

2.

Teraz uwaga bo to bardzo długie i ciekawe:
Wyszłam na dwór na jakomś gurke i biegłam i leciałam i sie obudziłam.
                   Koniec

Marzenie
Zawsze chciałam polecieć na wyspy księcia Edwarda i dowiedzieć się jak najwięcej o Ani bo dowiedziałam się że istnieje coś jak Muzeum Ani z Zielonego Wzgórza

poniedziałek, 8 lutego 2016

Wolontariat

Cześć!
Błam w niedzielę na wolontariacie z siostrą i nwm czy to był dobry pomysł...
Wyszłyśmy o godz. 12.00,a dotarłyśmy pieszo o 12.56 (przynajmniej tak pokazywał mój zegarek)
Całe nogi mnie bolały. To był koszmarny koszmar z największy z największych.
Chodziłyśmy 3 godz. a uzbierałyśmy tylko ok. 10 zł!
wracałyśmy też pieszo, a ja głupia ubrałam stopki do kozaków!
To był najgorszy dzień mojego życia(nie licząc tego kiedy wpadłam do stawku w parku, ale to opowiem wam może innym razem)

      Papa
        Zyzieńka