Cześć!Co u was? Ja opowiem dziś jaka była moja wigilia Bożego Narodzenia.
Wyjechałam z rodziną około godz 10.00 do babci odwieźć psa bo nikt nie mógł go karmić gdy
nas nie było.Dojechałam o 16 z hakieml, przebrałam się i co chwilę paczałam na zegarek czy już kolacja się zbliża.Kiedy na zegarku była godz. 12 zorientowałam się że jakiś czas temu nastawiłam stoper.Przełączyłam na zegarek i zostało pół godziny. Czekałam i czekałam aż nagle babcia zawołała "kolacja!"
Przybiegłam najszybciej jak się dało i usiadłam do stołu.Gdy byli już wszyscy jedliśmy .Poszliśmy po kolacji do pokoju z zabawami itp. a potem wróciliśmy i jak zwykle były prezenty.Co dostałam dowiecie się w kolejnym poście.
Papa
Zyzieńka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz